Dla młodzieży
Jak najdalej stąd
KUP TERAZ

Jak najdalej stąd

Andrea Portes
4 opinie
Liczba stron: 240
Oprawa
ISBN: 9788327617897
Premiera: 2016-01-13

Luli ma trzynaście lat, a już zdążyła poznać gorzki smak życia. Jej rodzice to alkoholicy pogrążeni w pijackich awanturach. Samotna, zdana tylko na siebie w małym miasteczku w Nebrasce, Luli postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Zabiera pistolet, ucieka z domu i autostopem wyrusza do Las Vegas, by tam znaleźć bogatego sponsora. Myśli, że skok w dorosłość zmieni jej życie na lepsze. W drodze poznaje ludzi, którzy wprowadzają ją w mroczny krąg złodziei, narkomanów i prostytutek. Pełna nadziei na przyszłość, Luli będzie musiała zmierzyć się ze światem okrutniejszym niż ten, od którego uciekła.

Idę do stajni, żeby zastanowić się, jaki mam wybór. Dzień ma się ku końcowi, miło pachnie sianem, drewnem i kurzem. Gorąco uchodzi z ziemi, w górę, w górę, w górę ku gigantycznemu różowemu niebu.

Może chodziło właśnie o to określenie „papierkowa robota”. Może chodziło o sposób, w jaki kurz wzbijał się do góry spod opon albo spod tyłu novej, gdy niknęła jako szklista drobina na horyzoncie, ale wiem już i to jest pewne jak to, że cukier jest słodki.

On nie ma zamiaru wrócić.

Nie podnoszę fałszywego alarmu, bo już wcześniej zarzucano mi taką błazenadę, ale wiem to po prostu całą sobą. On nie wróci. Nie ma mowy. Nie po skończeniu papierkowej roboty. Chyba nawet nigdy nie widziałam, żeby tato podpisywał jakiś czek, nie wspominając o stercie papierzysk.

Są takie rzeczy, które się po prostu wie, jak wtedy, gdy zachodzi słońce i staje się oczywiste, że tego wieczoru wydarzy się coś nowego. Można nie wiedzieć, co to będzie, i może się okazać, że to nic ważnego, ale coś wisi w powietrzu albo zbliżająca się noc zapowiada, że tym razem się na to zdecydujesz.

W tej chwili właśnie tak się czuję.

Czułam się tak przez cały dzień aż do wieczora, tego wieczora, który ukrywa coś w zanadrzu.

Druga myśl, która kołacze się w zakamarkach mojego umysłu, powstała na widok sposobu, w jaki jeszcze wczorajsza mama w niebieskim szlafroku patrzyła na tego łysego mężczyznę. Nie można temu zaprzeczyć. To miejsce między jej nogami było dla niego.

Nie wiem, co ją w nim pociągało. Czy coś w jego głowie, coś w sercu lub jego portfel, ale teraz to nie ma już znaczenia, prawda? Bo ją ma. To jego problem. Powodzenia. Kiedy Tammy raz położy łapę na czymś lub na kimś, trudno się jej pozbyć, nie daje się wyciąć z obrazka. Jak jakiś blond kleszcz będzie ssała i ssała, aż napęcznieje od krwi, potu i łez podobna do dojrzałego winogrona. A potem albo pęknie, zostawiając rozpryśnięte wnętrzności na podłodze w kuchni, albo po prostu się odczepi, tak od niechcenia, jakby nic się nie stało.

Musicie ją zobaczyć w takiej akcji. Przekonać się, czy ukąsi, czy też zwyczajnie was oleje. Problem polega na tym, że ma blond sidła, szminkę i przebranie mówiące „mogę spełnić wszystkie twoje marzenia”, które sprawiają, że faceci zapominają własnego imienia. Żałowałabym nawet tego starego robala w szarym garniturze, gdyby nie wlazł do domu, nie uzurpował sobie prawa do miejsca taty i nie odjechał z Tammy do krainy szmalu przez tumany kurzu, nie oglądając się za siebie. Mam własne zmartwienia.

Dwa wnioski prowadzą mnie do trzeciego, ostatecznego. Następne kilka tygodni, miesięcy, a może lat spędzę albo sama, jak w tej chwili, dyndając nogami zwieszonymi z belki w stajni i z burczącym brzuchem, albo niewykluczone, że z Tammy i tym robalem ze świata bogaczy o sztucznym uśmiechu na twarzy. I będę świadkiem szybkich numerków w garderobie czy dyszących spotkań w spiżarni.

Choć moglibyście pomyśleć, że powinnam klasnąć w ręce, krzyknąć alleluja i podziękować Panu Bogu za strumień pieniędzy, który jakimś cudem trafił do moich drzwi, grubo byście się jednak mylili. To dlatego, że sami nie chcielibyście oglądać własnej matki, która jest na sprzedaż, zarumienionej, obmacującej się gdzieś na zapleczu, podczas gdy wasz ojciec jest o krok od zapicia się. Posłuchajcie, bogacze się bogacą, a biedni mogą tylko na to patrzeć. Tak mówi tato i właśnie dlatego nie stanę się zła, i nie pójdę śladami włóczęgi Tammy.

Ponieważ jednak żadna z tych możliwości nie do końca wydaje mi się zadowalającym sposobem przeżycia pierwszego roku jako oficjalna amerykańska nastolatka, zdecydowałam się na trzecie i ostateczne rozwiązanie, a takie mianowicie, że nie zrealizuję żadnego z tych pomysłów.

A teraz wyjaśnijmy sobie coś – to nie będzie proste i łatwo może skończyć się tragedią, więzieniem albo śmiercią. Ale wszystkie te trzy smutne zakończenia, moim zdaniem, na pewno biją na głowę perspektywę zostania tutaj z burczącym brzuchem, wpatrywania się we własne odbicie w lustrze, patrzenia na własne usta, twarz, cycki, kolana, stopy oraz między nogi i zastanawiania się, jaka jest różnica między mną a dziewczynami z magazynów, telewizji i z filmów. Bo nawet z moim kaczym dziobem wyglądam równie miło dla oka jak one, a one wszystkie wydają się szczęśliwe, promienne i bogate, dlaczego zatem ja taka nie jestem?

Posłuchajcie, musi być jakiś sposób zmiany tej rzeczy, przez którą facetom kłębi się w oczach, w trzy posiłki dziennie bez uciekania się do kradzieży. Widziałam, co widziałam, i mam zamiar wprowadzić to w życie.

No, chyba można tę rzecz obrócić w kasę i dzięki temu uniknąć jedzenia zimnej fasoli na obiad, trzeba jednak przysiąc, że nigdy, przenigdy nie będzie wam zależało na miłości ani romansie czy marzeniach rodem z opery mydlanej. Trzeba jedynie zamienić na gotówkę to kłębienie w ich oczach.

I to wszystko. Postanowiłam, że znajdę podtatusiałego leszcza, który będzie się do mnie kleił, i to on będzie mnie karmił, kiedy będę głodna, ale nie kanapkami z cukrem, tylko jedzeniem bogatych ludzi. Będzie mi nalewał najrozmaitsze gatunki włoskiego wina musującego w kieliszki o najróżniejszych kształtach i ględził o dębowych beczkach, opadach deszczu i winogronach. Ja będę mówiła: „To świetnie pasuje do ryby” i uśmiechała się, on będzie pękał z dumy i będzie chciał mi kupować więcej rzeczy. Zabierze mnie na zakupy, będzie patrzył, jak przymierzam sukienki, i mówił, że nalega, żebym wzięła wszystkie, nawet tę czerwoną. Ja odpowiem: „Och, nie, nie mogę tego przyjąć”, a on rzuci: „Ależ możesz, i weź jeszcze ten naszyjnik, jeśli już o tym mowa”.

Będę przez chwilę przymierzała naszyjnik, żeby sprawdzić, czy mi się podoba. Choć, gdy teraz o tym myślę, wiem, że nie będzie łatwo pośrodku głuszy w Nebrasce zawładnąć kimś takim. Może i mamy tutaj mnóstwo gnuśnych robotników rolnych, ale brakuje podtatusiałych uwodzicieli, nie ma co do tego wątpliwości. Nebraska to biedny stan z biednymi ludźmi, gdzie nie ma dokąd pójść i nikt nie ma potrzeby tu przyjeżdżać.

Nie, proszę państwa.

To będzie wymagało drastycznego działania.

Oceniam swoje możliwości i dociera do mnie, że muszę jechać na zachód. To tam rodzą się kowboje w wielgachnych kapeluszach, niebo jest przepastne, rosną kaktusy, robi się złotą biżuterię z turkusami i pełzają węże.

Zatem kierunek zachód. Będę musiała wyruszyć, kiedy jeszcze okoliczności mi sprzyjają, zanim wróci robal w szarym garniturze i przejmie władzę, i zacznie wyuczonym w Lincoln prawniczym żargonem mówić mi, co mam robić. Nie chcę, żeby narzucał mi obowiązki domowe, podczas gdy sam będzie poklepywał Tammy po tyłku. To wiem na pewno.

Będę musiała znaleźć jakieś wypasione, eleganckie miejsce, gdzie bogacze szastają pieniędzmi i chełpią się tym. Jakieś miejsce, gdzie będę mogła się zakraść na tyły budynku, a potem utorować sobie drogę uśmiechami i kilkoma mądrymi słowami, zanim naprawdę uderzę. Jakieś miejsce, gdzie są ludzie warci tego, żeby ich kiwać...

I wtedy doznaję olśnienia.

Las Vegas.

To jest to, bez pudła, bezkonkurencyjnie. Las Vegas w Nevadzie, na pustyni, gdzie wolno uprawiać hazard, a całymi nocami palą się światła i gorzała leje się strumieniami, i gdzie nikt mnie nie zna ani nie będzie mi mówił, co mam robić, albo wtrącał się do moich genialnych planów zrobienia pieniędzy. Pojadę tam i zdobędę je przebojem, stanę się jedną z legend tego miasta, kimś, o kim będą mówili potem przez wiele lat, kimś, kto się pojawił i zniknął, ale kogo nikt naprawdę nie znał. Będą o mnie szeptali w ciemnych kątach późną nocą, o postaci pełnej tajemnic, intrygującej, której się bano i którą szanowano w całym mieście, na pustyni i jeszcze dalej.

Powinnam mieć coś, co ich oszołomi.

Będę potrzebowała czegoś bijącego po oczach klasą i wyrafinowaniem, jak w Remingtonie Steele’u. Przekopuję się przez szafę Tammy i znajduję kilka idealnych przebrań. Moje nowe życie będzie niebezpieczne, ale też pełne splendoru. Wyobrażam sobie siebie ze światłami bijącymi w niebo za moimi plecami w Vegas. Widzę siebie z kowbojem, jak ze skrzącego się neonu, który jest obietnicą przyjemnej niespodzianki.

Ale zostaje jeszcze problem pieniędzy. Jak zawsze, kurwa. Tym razem jednak już dawno to przewidziałam. Jakaś tajemnicza osoba, a zakładam, że to mama, schowała dwie stówy zwinięte w rulonik za kubłem na śmieci pod zlewem w kuchni. To jej genialny pomysł na tajną skrytkę. Znalazłam ten zwitek, bo niewiele brakowało, żebym go wyrzuciła. Przypuszczam, że dostała je od tego robala w szarym garniturze, z którym się prowadza. Tato nie ma dość pieniędzy, żeby kupić do domu popcorn, a co dopiero mówić o dwustu dolarach. Pewnie pan Szary Garnitur myśli, że zaopatruje swoją przyszłą rodzinę, już kupioną i zapłaconą.

Chciałabym zobaczyć jej minę, kiedy się przekona, że forsa zniknęła.

No i jeszcze, choć ostatnia, ale nie mniej ważna rzecz, wypasiona czarna torba, którą ukradłam znienawidzonej przeze mnie dziewczynie. Ta dziewczyna należy do Knolls Country Clubu, zresztą mówi o tym każdemu i zaprasza wszystkich z klasy. Poza mną. Domyślam się, że nie jestem materiałem na członkinię Country Clubu. Wygląda na to, że jestem typem dziewczyny w podartych zakolanówkach, ciuchach z second-handu, co je karczochy na obiad.

Rozumiem.

No więc zwinęłam jej torbę i żałuję tylko, że nie mogę jej oddać, żeby ukraść ponownie. Za dziesięć lat będzie mnie błagała, żebym była gościem jej Country Clubu, a ja przypomnę jej, że wychowałam się na chlebie z cukrem i nosiłam podarte zakolanówki, więc nie, dziękuję. Możesz sobie zrobić operację plastyczną, kiedy ja będę się pieprzyła z twoim mężem.

To spadam, gnoje.

Schodzę po schodach i mijam furtkę.

Zawsze wiedziałam, że kiedyś stąd odfrunę. Ale siedząc w stajni i dyndając nogami, nie wiedziałam jedynie kiedy i czekałam, aż wystrzeli pistolet startowy. Ale on nigdy nie strzelił. Wymykałam się z domu i myślałam o tym, brakowało mi jednak silnej woli, udawałam, że to pewnie jeszcze nie pora. Tyle że wystrzał nigdy się nie rozległ. Aż do teraz, do tej chwili tutaj, gdzie wszystkie moje obawy, wątpliwości i złe przeczucia przyszły na zabawę i poprosiły moje marzenia do tańca. I tak samo jak wiem, że tato jest teraz prawdopodobnie żebrakiem, daleko od Alliance i nie ogląda się wstecz, tak samo wiem, że teraz, w tym momencie, słychać pif-paf!

Zastanawiam się, co będą o mnie mówili, kiedy już mnie tu nie będzie. Zastanawiam się, ile minie czasu, zanim zrozumieją, że nie mam zamiaru wracać. Już na samą myśl o tym pogwizduję i przyśpieszam kroku. Nie jestem tym, za kogo mnie uważali. Nie, proszę państwa. Jestem większa niż ten cały stan razem wzięty. Nasłuchiwałam, czekałam i teraz to słyszę. Pif!

Zaczynam iść po żwirowym podjeździe. Mam wrażenie, jakby coś się działo pod moimi stopami, coś, co mnie unosi i przesuwa do przodu, coś, co tylko czeka, żeby rzucić mnie ku słońcu.

Książka zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach, bo mimo, iż czytam wiele podobnych historii, to nie potrafiłam do niej podejść z dystansem, Czytając stałam się tą małą Luli, która nieświadoma zagrożeń brnie dalej w pułapkę... Mimo to bardzo polecam tę książkę, ponieważ to lekcja życia, jakiego nie życzyłabym najgorszemu wrogowi.

To książka ukazująca nam gorzką rzeczywistość, która nie pozostawia wiele nadziei, jednak po przeczytaniu pozostawia nas samych ze sobą i setkami myśli, na temat własnego położenia, planów, szczęścia, przeszłości czy teraźniejszości. Jestem niemal pewna, że zapadnie mi na długo w pamięci i będzie mi przypominać o tym, by doceniać to, co mam.

Jak najdalej stąd to książka mocno przemyślana i realistyczna, w której znajdziemy prawdziwy świat oraz bohaterów, którzy nie odnaleźli w swoim życiu pomyślności. Książka, wbrew pozorom, nie jest zwykłą młodzieżówką, mającą jedynie za zadanie oderwać się od problemów codziennych - skłania bowiem do przemyśleń oraz uzmysławia nam życie osób wiodących zupełnie inne życie. Powieść czyta się naprawdę szybko - w fabule znajdziemy dużo przemyśleń i wspomnień głównej bohaterki, dzięki którym czytelnik może lepiej zrozumieć Luli. Historia trzynastolatki wywarła na mnie pozytywne wrażenie i na pewno zostanie ze mną na dłużej.

Polecam tę książkę wszystkim: nastolatkom i rodzicom, miłośnikom kryminałów i powieści obyczajowych, Myślę, że nikt nie będzie miał problemów z jej czytaniem i zrozumieniem. Ponadto ma jasny przekaz, może nauczyć "patrzeć dalej i głębiej". Sąsiad za ścianą może mieć gorsze życie od naszego. Kilka przecznic dalej może mieszkać dziecko, które jest nieszczęśliwe. W końcu nawet tragiczne życie może stać się gorsze, ale może też zmienić się na lepsze. 

Komu polecam tę książkę? Na pewno jest to dobra pozycja dla rodziców. Wiem, że poznanie tej historii z punktu widzenia trzynastoletniego dziecka może być dla niektórych wstrząsające, ale niektórym rodzicom pewnie taki wstrząs się przyda. Jak najdalej stąd jest też dobrą lekturą dla młodzieży. Na pewno uświadomi im, że podejmowane pochopnie decyzje nie zawsze są dobre i że uciekając przed jednym złem, można wpaść w sam środek czegoś gorszego.

Moim zdaniem to dość niesamowita książka. Opowiada o rzeczach, które najchętniej zamiotłoby się pod dywan, ale w taki sposób, że nie myślimy o tym w kategoriach dobra czy zła. Po prostu w pewnym momencie czytelnik mimowolnie staje się częścią tego starannie zaplanowanego mechanizmu jakim zdaje się być umysł tej niezwykłej dziewczynki i zaczynamy patrzeć na świat jej oczami. Oczami kogoś, kto przeżył już zbyt wiele, by przejmować się czymkolwiek na poważnie. Kogoś, kto przez lata zdążył wykształcić w sobie mechanizmy obronne, jakich nie ma zdecydowana większość ludzi, wychowywana w cieplarnianych warunkach dobrych domów. Pomimo całego bólu i cierpienia, jakie spotykamy w tej książce, powiem, że jest to książka optymistyczna. Niosąca nadzieję na nadejście lepszych czasów. Na to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wybawi nas z najgorszej opresji. A my musimy tylko być ponad to, stanąć obok i powiedzieć sobie, że nas to nie dotyczy, że my to przeżyjemy i będziemy wolni

Jestem przekonana, że wielu osobom (w tym nastolatkom) Jak najdalej stąd przypadnie do gustu, tym bardziej, że spora część opinii o książce jej jej przychylna. Być może ja po prostu nie byłam odpowiednim odbiorcą, nie tym czytelnikiem, do którego autorka kierowała swój przekaz.Dlatego zachęcam was do sięgnięcia po książkę i wyrobienia sobie własnego zdania na jej temat.

Polecałabym tą książkę osobą lubiącym czytać emocjonalne, nietypowe historię inspirowane prawdziwym życiem. (...) Ciekawa, poruszająca historia o tym do czego prowadzą uzależnienia, desperacja, nie czyste intencje. Warto zapoznać się tą powieścią, jeśli lubicie tego typu opowieści.

Podsumowując, "Jak najdalej stąd" jest poruszającą trudne tematy i refleksyjną pozycją. Jednocześnie jest bardzo prawdziwa i jak tylko się dowiedziałam, że jest film na jej podstawie, to stwierdziłam, że koniecznie muszę go obejrzeć. Powieść polecam zdecydowanie wszystkim: zarówno miłośnikom obyczajówek jak i fanom fantastyki, którzy poszukują nowych wyzwań.

Podoba mi się fakt poruszania trudnych tematów alkoholizmu, prostytucji, narkotyków, czy pedofilii. Spotykamy to wszystko na porządku dziennym, często nie mamy okazji poznać emocji jakie targają daną osobę, co wtedy przeżywa, jak się z tym czuje i o czym myśli, a dzięki takim książkom mamy okazję zajrzeć w głąb psychiki danej postaci i zrozumieć jej postępowanie. Dzięki lekkiemu stylowi autorki płyniemy przez życie Luli, poznajemy jej historię, zmagania z przeciwnościami losu, kibicujemy by jej opowieść się skończyła i by autorka więcej kłód nie wrzucała jej pod nogi. 

„Jak najdalej stąd” to ciekawa historia, zmuszająca do refleksji. Przedstawia oryginalną historię, która z pewnością zostanie w pamięci na długi czas ze względu na podjęty temat. Mimo wad, jakie posiada, czyta się ją przyjemnie i sprawnie. Stanowi bardzo doba lekturę, do której przeczytania nie trzeba się jakoś specjalnie wysilać.

Jeśli ktoś lubi takie historie, które dotykają problemów rodzinnych, tragedii i rozczarowań, polecam tę książkę z całego serca. Autorka w nietuzinkowy sposób pokazała środowisko alkoholików i tragedii jakie muszą przeżywać dzieci takich osób. Wszystko opisane z perspektywy głównej bohaterki nie jest przerysowane, zaznaczę, jest to bardzo realistyczny obraz ludzkiej codzienności, do którego dodane są wszystkie potrzebne ku temu emocje. Czytając książkę, to wszystko się czuje. Niechęć, żal, smutek, niekiedy radość. Te emocje mieszają się ze sobą, powodując ucisk w żołądku w pewnym momencie. Nie wiem czy poradziłabym sobie w takiej sytuacji, tak jak Luli. Warto wspomnieć, że „Jak najdalej stąd” to debiut Andrei Portes. Uważam, że jak na debiut to bardzo dobra książka i z pewnością znajdzie duże grono sympatyków. To dobry początek, który gwarantuje kolejne sukcesy w pisaniu o takich problemach nastolatków.

Komu polecam? Nastolatkom, którym marzy się ucieczka z domu. Osobom, które interesuje, jak wygląda życie w Ameryce w innych stanach niż te najbogatsze. Wszystkim, którzy lubią powieści o poszukiwaniu własnej drogi.

 Jest to bardzo intrygująca pozycja, która przez swój język i tematykę nie pozwala odłożyć jej chociaż na chwilę. Bardzo się cieszę, że miałam okazję ją przeczytać, gdyż wydaję mi się, że jest to jedna z tych bardziej wartościowych książek, które mogą nas czegoś nauczyć. Polecam, szczególnie osobom, które tak jak ja lubią czytać książki poruszające trudne tematy :).

"Jak najdalej stąd" jest książką, przy której trudno się zanudzić. Autorka za sprawą wyrazistych bohaterów, konkretnych dialogów oraz nieszablonowego pomysłu stworzyła wyjatkową powieść, która z pewnością na długo zostanie przeze mnie zapamiętana. W szczególności polecam ją nieco starszym czytelnikom. Niech Was nie zmyli wiek głównej bohaterki, ponieważ lektura posiada swoje mroczne strony.

Jak najdalej stąd to książka przepełniona emocjami. Mówiąca o poszukiwaniach samego siebie, uświadamiająca, nam rodzicom, jak ważne jest nasze zachowanie w stosunku do naszych dzieci. Pokazująca młodym ludziom, że warto szanować rodziców, ponieważ nie każdy ma takie szczęście i nie każdemu trafiają się kochający i troskliwi rodzice. Kochani, na zakończenie powiem wam jedno, nie czytajcie tej książki, PRZEŻYJCIE ją, jak i ja ją przeżyłam. Polecam

Jest to Spektakularna pierwsza opowieść Autorki
Na większą skalę ta historia wskazuje na trudną sytuację tysięcy zbiegłych nastoletnich dziewcząt z rodzin dysfunkcyjnych, Wiele z tych dzieci, teraz kończy  w północno-zachodnim Pacyfiku, które stało się ośrodkiem handlu żywym towarem nastolatków.
Autor robi wielką pracę w przedstawiając nienawiść do samej siebie i niskiej samoocenie, które przenika do duszy tych dzieci w wyniku ich spotkania z dysfunkcyjnymi rodzicami i innych dorosłych którzy ich krzywdzą. Jest to doskonała książka dla każdego, nie jest to książka która wymaga koncentracji czytelnika i rozumienia . Ta opowieść pozwala nam zapomnieć o codziennych troskach dnia .
Polecam Gorąco wszystkim młodym dziewczętom i dla przestrogi rodzicom.

Tematyka książki do łatwych nie zależy, ale z pewnością warto sięgnąć po tę opowieść. "Jak najdalej stąd" szokuje, porusza i zadziwia. Po przeczytaniu tego typu książki ma się ochotę szeroko otworzyć usta i, będąc w szoku, tępo wpatrywać się w ostatnią stronę [może nie zakończenie, ale do takiego stanu rzeczywiście doprowadził mnie jeden ze zwrotów akcji, pojawiający się w tej książce]. Ciężko po przeczytaniu takiej książki, zacząć czytać kolejną.  Ale właśnie dla tych tajemniczych momentów książki, warto po nią sięgnąć.

Powieść z pewnością jest warta uwagi. Czyta się ją lekko, szybko i przyjemnie. Książka jest krótka, więc bardzo szybko zapoznałam się z nią. Dalsze wydarzenia i to jak autorka obróciła niektóre momenty do góry nogami, bardzo mnie zdziwiły. Od początku miałam wyrobione zdanie do pewnych osób w tej historii (a szczególnie do jednej), a potem okazało się, że chyba oceniłam te postacie po pozorach, ponieważ okazały się zupełnym przeciwieństwem moich wyobrażeń. Muszę szczerze przyznać, że podziwiam główną bohaterkę za jej odwagę. Książka podobała mi się również pod tym względem, iż życie Luli było bardzo dobrze przedstawione. Jej dom, rodzina i to z czym się zmagała można było odczuć na każdej stronie. Jest to bardzo dobra pozycja na jeden wieczór przy gorącej herbacie.

Powieść "Jak najdalej stąd" skupia uwagę czytelnika i trzyma w napięciu jak niejeden rasowy thriller. Napisana dla młodzieży, na pewno zainteresuje również osoby dorosłe. Książka wywołuje różne emocje, takie jakie towarzyszą głównej bohaterce. Ona się śmieje, płacze, złości i bywa obojętna. Dzięki temu jest w stanie zmierzyć się z nieprzyjaznym światem.
"Jak najdalej stąd" to powieść o realnych problemach naszych czasów, która na pewno skłania do przemyśleń. Warto ją przeczytać.

Książka jest udana, nieźle napisana i porusza ważne tematy. Jej styl jednak unika mówienia wprost o tym, co kontrowersyjne i szokujące. Wynika to oczywiście z wieku Luli, narratorki własnych losów, a także z faktu przeznaczania książki dla grupy docelowej young adult, nie mniej tworzy to pewien dysonans. Co nie znaczy, że w jakikolwiek sposób przeszkadza to w odbiorze czy umniejsza wartość książki. (...) W Stanach powieść spodobała się na tyle, że na jej podstawie nakręcono w roku 2011 film, u nas znany pod tytułem „Prowincjuszka”. I nie mam wątpliwości, że polskie wydanie „Jak najdalej stąd” także spotka się z ciepłym przyjęciem. Dlatego każdemu czytelnikowi, który gustuje w podobnych tematach, polecam.

Napisz swoją opinię i oceń książkę

Przedstaw się



Twoja ocena


WYŚLIJ

www.swiatmiedzystronami.blogspot.com
2016-02-21

Mimo wcześniejszego postanowienia by darować sobie literaturę młodzieżową sięgam po nią równie ochoczo jak po inne gatunki. Przekonałam się jednokrotnie, że mają nam one do przekazania więcej niż tzw. książki dorosłe. Ta z opisu na tyle okładki porządnie mnie zaintrygowała i nie umiałam sobie jej odpuścić. Niestety chyba się przeliczyłam... Luli to trzynastolatka, która musiała zacząć d...
Paulina Kwiatkowska
2016-01-25

Czasem lubię sięgnąć po książki młodzieżowe i z tego też powodu niedawno trafiła w moje ręce nowość wydana przez HarperCollins pt. ,,Jak najdalej stąd". Pozycja ta nie jest bardzo obszerna, liczy sobie bowiem tylko lub aż 240 stron. Muszę jednak z przykrością stwierdzić, że już od pierwszych stron ciężko było mi się wciągnąć w fabułę, którą przygotowała dla nas Andrea Portes. Przedstawi...
Maria
2016-01-21

Chyba każdy, chociaż raz, mając jakieś poważniejsze problemy, zastanawiał się, jakby to było, gdyby tak udało się „rzucić to wszystko”, zostawić całe dotychczasowe życie, wszystkie problemy i wyjechać jak najdalej [stąd] od domu. Tak właśnie, na pewnym etapie swojego życia, pomyślała Luli. Główna bohaterka powieści Andrei Portes – „Jak najdalej stąd”, nie radząc sobie z trudną sytuacją w...
AgaRozz
2016-01-07

W 2011 roku światową premierę miał film "Prowincjuszka" z młodziutką Chloë Grace Moretz i Blake Lively w rolach głównych. Teraz na polskim rynku wydawniczym wreszcie pojawia się książka, na podstawie której ten film powstał - "Jak najdalej stąd" Andrei Portes. "Jak najdalej stąd" to historia Luli - trzynastolatki z Nebraski, która ma dosyć życia w patologii. Jej rodzice to a...